Powrót naiwnej dziewczyny

Czasami myśle że ta naiwna dziewczyna odeszła na zawsze. Wierzę że w końcu mi się udało, że w końcu poznałam tego jedynego, po czym nagle zostaje na lodzie.Całe życie zastanawiam się dlaczego tak jest?, bo ja nie mam wielkich wymagań... Ja poprostu chce spędzać czas z osobą na której naprawdę mi zależy tylko nie wiem jakoś po krotkim czasie ta osoba ucieka nie chce mieć ze mną kontaktu, a ja cały czas zadaje sobie pytanie co zrobiłam nie tak, no bo jak?
Nie zdradzam, bo brzydzę się zdrady,dbam o tą osobę ale widocznie jestem za dobra i skończę z kotami jak mówi karolina. Niektórzy moi znajomi próbują mi podsuwać swoich znajomych tylko nie rozumią jednego faktu, ja bardziej się boje stracić przyjaciółke/przyjaciela niż angażować się w relacje z ich kumplami. Ostatnio poznałam jednego, uważałam że w końcu tak to ten, jego głos i śmiech to była muzyka dla moich uszu, tonełam się w jego czekoladowych oczach,uwielbiałam jego brązowe włosy. Czasem doprowadzał mnie do szału tak że miałam ochote się na niego wydrzeć i dłużej się do niego nie odzywać, czasem doprowadzał mnie do rozpaczy bo sobie coś ubzdurał i się do mnie nie odzywał. Ale najbardziej w nas uwielbiałam nasze przekomarzanie,śmiechy i to że zawsze powtarzał że jestem dla niego ważna. I było by tak pięknie gdyby nie wiem dlaczego przestał się odzywać, mieliśmy się dzisiaj spotkać.Cieszyłam się to miał być piękny dzień,mimo że jestem chora bo nie do końca wyzdrowiałam, nadal mnie męczą zatoki.To jednak miałam ogromną nadzieje że przyjedzie, codziennie o tym rozmawialiśmy, cieszył się że znowu mnie zobaczy.Podałam mu nawet miejsce gdzie mamy się spotkać a mimo to jakoś sie nie odezwał, nawet nie powiedział że nie przyjedzie. I wiecie nie boli mnie to że on nie przyjechał tylko to że znowu ta moja naiwność powróciła i  znowu się dała wykorzystać. Po części zastanawiam się co on tam robi bo przyznam się należe do zazdrosnych osób ale staram mu się ufać jednakże ja poprostu chciałabym jego uwagi. Ale chyba tego nie da się oduratować, przepadło i nie powróci. Cóż chyba jestem skazana na bycie naiwną singielką.
Ale chociaż mam wiernych przyjaciół oraz mamę bo właśnie to ona zawsze jest przy mnie.

Pozdrawiam was i dziękuję że jesteście bo nie wiem czy bez was bym sobie poradziła

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wstęp

Odnalazłam siebie