roździał pierwszy

Od tamtego zdarzenia minęło wiele lat. Z małej dziewczynki wyrosłam na nastolatkę która wkraczała powoli do okrutnego świata jakim jest gimnazjum. Dlaczego okrutnego może dlatego że ja to wspominam jako koszmar o którym mam ochotę zapomnieć i nigdy do niego nie wracać ale jednak muszę go poruszyć ku przestrodze innych.
Zaczęło się dość niewinnie, moja klasa wybrała mnie na przewodniczącą nawet nie wiem dlaczego przecież byłam nieśmiała nadal choć może nie aż tak jak wcześniej. Kiedy zostałam wywołana na środek wykłócałam się że nie chce być przewodniczącą bo ja się do tego nie nadaje, chciałam żeby wybrali kogoś innego ale jednak przymusili mnie do tego.
-Błagam wybierzcie kogoś innego, ja sie nie nadaje-odpowiedziałam przerażona
-Klaudia ale wybrali ciebie, a nie kogoś innego- opowiedziała moja wychowawczyni spoglądając na mnie litościwie
-Ale ja nie chce naprawdę, mi jest dobrze jak jest- odpowiedziałam stając na środku sali i powoli zaczynałam się trząść.
-Klaso prawda że chcecie Klaudie za przewodniczącą?- zapytała moja nauczycielka spoglądając na wszystkich.
- TAAAAAK- odpowiedzieli wszyscy chórem.
- W takim razie Klaudia nie ma odwrotu zostajesz przewodniczącą w tym roku no chyba że klasa postanowi inaczej ale jednak nie sądzę, więc podziękuj im i możesz wracać na swoje miejsce- uśmiechneła się do mnie. W tamtym momencie myślałam że to jakiś chory żart, że zaraz się obudzę i znowu będę tam gdzie byłam, ale jednak tak się nie stało. Zmusiłam się do uśmiechu i powiedziałam
- Dziękuję że mnie wybraliście, mam nadzieję że was nie zawiodę-po tych słowach popatrzyłam na nich mając nadzieję że coś dojrzę w ich oczach jednak tak nie było.Wróciłam na swoje miejsce i tyle.
Śmiesznym faktem jest to że po 4 miesiącach klasa jednak zdecydowała mnie zdegradować i wybrać kogoś innego ponieważ nie dałam rady. A mówiłam im że tak będzie.
I od tamtego czasu dzieci zaczeły mi dokuczać, a tak najbardziej to moje koleżanki i nie mam na myśli Karoliny ponieważ ona się do tego nie mieszała.
Zaczeły padać tekty ,, Co zrobimy dzisiaj Klaudii'' albo podstawianie mi nogi,popychanie ze schodów lub kucie po rękach szpilkami, niby dla żartu ale ja byłam wrażliwym dzieckiem które nie rozumiało co jest żartem a co jest brane serio.
Płakałam dzień i noc do tego stopnia że zapytałam mame ,,czy nie moge mieć indywidualnego nauczania'' nie chciałam chodzić na zajęcia, unikałam ich jak ognia ale w końcu moja mama nie wytrzymała i poszła do mojej wychowaczyni błagałam ją żeby tego nie robiła jednak nie słuchała.
-Błagam cię nie idź tam, ja sobie poradze -plakałam i próbowałam ją zatrzymać
-Nie, Klaudia dość ci zrobiły krzywdy... Powiedz mi do jakiego stopnia pozwolisz im sobie dokuczać,co?-popatrzyła na mnie wściekła jak lwcia która broni swojego lwiątka
- Mamo ale ja dam rade naprawde- błagałam ją, płakałam,trzymałam ją byle żeby tam nie szła
-yhm... widze właśnie.Zaczekaj tu na mnie a potem pojedziemy do domu.-powiedziała i odeszła w stronę klasy
-Mamo!!!- płakałam ale ona już poszła, a ja wtedy zrozumiałam że to koniec
Myślała że mi pomoże jednak niestety efekt był odwrotny klasa zamiast stanąć po mojej stronie uznała że poskarżyłam na koleżanke z zazdrości tylko dlatego że ona została przewodniczącą, fakt był taki że mi nie zależało na tym stanowisku i nawet jeśli chcieli mnie otworzyć bardziej do siebie to im się nie udało.
Następnego dnia przyszłam na zajęcia ale słyszałam jak wołają ,, Mamo kup mi loda'' ,,Mamo podtrzesz mi tyłek'' itd. Dla mnie w tym momencie to był wstyd i przerażenie. Zaczęłam chodzić do pani pedagog do momentu kiedy się nie ogarnęłam w miarę żeby móc funkcjonować.
To trwało 3 lata, okropne 3 lata i nigdy więcej nie chce wrócić do tamtego okresu.
 Moim jedynym błędem było to że sobie na to pozwałam i siedziałam cicho podczas tego oni robili ze mną co chcieli.Dlatego uważam że trzeba walczyć i się bronić samemu bo nikt za nas tego nie zrobi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Powrót naiwnej dziewczyny

Wstęp

Odnalazłam siebie