roździał drugi - Co mnie denerwuje

Miałam napisać o czymś co zdarzyło się kiedyś ale dzisiaj po prostu zdarzyło się coś innego o czym muszę teraz napisać. A mianowicie mimo że zaliczyłam semestr to moja przyjaciółka i imienniczka oblała jeden przedmiot nie zdała, czuje że cały mój poukładany świat się zawalił....
Wiem że jej nie zależy na tym kierunku, ale jednak ona nie chce mieć problemu z rodzicami którzy wiecznie od niej wymagają dobrych stopni. Widzicie to nie jest w stosunku do niej fer bo ona sie naprawdę stara, a wychodzi zupełnie inaczej.
Kolejne wydarzenia obracają się wokół odwiecznego problemu kobiet, a mianowicie mówimy o ,,Facetach!'' wiecznie coś się dzieje i to jest zabawne bo zamiast być w dobrej relacji. To nagle się zaczyna coś dziać. Tak rozumiem że my czasem wyolbrzymiamy problem podczas którego wy go nie widzicie, no ale panowie wiadomość do was. My niestety nie jesteśmy jak wy, my potrzebujemy czasem uwagi,czułości i rozmowy. A tekst typu ,,poradzisz sobie, jak coś dzwoń po karetkę'' no błagam.... to jest jak by powiedzieć komuś ,, idź się zastrzel'' ciekawe co by poczuła ta osoba.
Niestety też kobiety nie są idealne nie które są nadmiernie zazdrosne, zaborcze i nieufne.
Czasami mieszanka faceta olewacza i takiej kobiety prowadzi do nieporozumień i w ostateczności rozpadu związku.
Jednak nic nie przebije tego jeżeli my im nadskakujemy, kupujemy tort i przygotowujemy niespodziankę, bo chcemy żeby dobrze się poczuł, nawet dochodzi do intymnego zbliżenia i potem chodzimy całe w skowronkach. A co dostajemy następnego dnia
                                        ,, Sory nie chce z tobą być, nie kocham cię'' 
Boże  gościu to po kija o nią walczyłeś, wiesz jak  ja cię mogę nazwać Frajerem bez serca. 100 zł w plecy, wydzwanianie do cukierni czy zrobią na szybko tort a tu takie coś.
Wiesz co wyrzygaj ten tort i oddaj jej chociaż połowę kasy.
Ja chociaż jedyna coś osiągnęłam bo mój facet nagle przestał mieć dla mnie czas, przestał dzwonić tyle ile wcześniej, przyzwyczaił mnie do tego, mi wtedy jeszcze tak nie zależało bo miałam wtedy egzaminy na studiach i prawie bym oblała ale jednak się udało. I kiedy miałam wolny czas dzwoniłam do niego, pisałam sms, na whatt's app sprawdzałam czy jest dostępny dosłownie wpadłam w obsesje bo nagle coś zaczynał obiecywać, a potem telefon zajęty, serce do gardła mi podchodziło.
Podejrzewałam go o zdradę, przeróżne scenariusze kłębiły się w mojej głowie.
 I do tego stopnia doprowadziłam że się na mnie obraził i byśmy prawie zerwali.
Ale w końcu zdałam sobie sprawę i mówię do siebie
,, Dziewczyno weź się ty ogarnij, jak będzie chciał to zadzwoni nic na siłę.Wrzuć na luz''  
Kocham go dlatego że jest taką moją wredotą i śmieszkiem.
Potrafi mnie wspierać, doprowadzić do szewskiej pasji że mam ochotę go zamordować, ale też rozbawia mnie tak że płacze ze śmiechu.
Ja sie z nim pogodziłam wyjaśniliśmy sobie co nam nie pasuje i teraz jest dobrze.
Jedyne co sobie moge gratulować że nie wplątałam w to moich przyjaciół oraz jego bo było by jeszcze gorzej. Mamy swoich znajomych i tak powinno zostać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Powrót naiwnej dziewczyny

Wstęp

Odnalazłam siebie